Z racji tego, że dawno mnie tu nie było, opiszę co działo się u mnie ostatnio. Razem z Nurth wypuściliśmy do sieci kolejny kawałek jakim jest The Crime i możecie posłuchać go tutaj:
Ostatnio zagraliśmy koncert na Mayday Festival w Głogowie, a fragment piosenki E.T. w naszym wykonaniu można posłuchać tutaj:
Kolejną nowością na YouTube jest Nasze koncertowe nagranie piosenki Saviour:
20 stycznia zagramy we wrocławskim klubie Łykend! Koncert zorganizowany jest w ramach Emergenza Festival. Cena biletu to 18 zł.
Z okazji zbliżających się świąt mamy dla Was małą niespodziankę! Możecie u Nas zamówić extra pack zawierający bilet i EPkę w cenie 25zł!
Jeżeli jesteście zainteresowani piszcie na e-mail nurth1@gmail.com w tytule wpisując wybraną opcję: BILET(18 PLN), EP(15 PLN) albo EXTRA (bilet+EP 25PLN), a w treści podając swój adres wysyłkowy oraz ilość zamawianych rzeczy.
Zagłosuj na Nurth! To tylko jedno kliknięcie, a dla Nas możliwość zagrania fajnego koncertu w Łodzi!
Bardzo proszę o oddanie na Nas głosu- to nic nie kosztuje, nie musicie nawet się nigdzie rejestrować (prócz facebook'a).
W końcu mamy cieplutkie jeszcze wydanie nowej EP Nurth :)
Były to miesiące pracy spędzonej przy robieniu materiału, nagrywaniu go, mixowaniu i opakowywaniu!
Nasze wspólne "dziecko" wyszło na świat i czeka tylko na Was!
Płytki będą dostępne na koncertach w cenie 15 PLN !
Możliwy jest też zakup przez internet! Jeżeli chcecie ją u Nas zamówić, wyślijcie e-mail na: nurth1@gmail.com w tytule wpisując: ZAMAWIAM, a w treści swój adres i ilość sztuk. Następnie dostaniecie e-mail zwrotny z danymi do przelewu (cena płyty+ 5 PLN za przesyłkę). Kiedy pieniądze wpłyną na konto, przystępujemy do realizacji zamówienia (pon-pt do godz. 17:00).
Ta notka miała powstać o wiele szybciej niż przypuszczałam... Opowiedziałam Wam chwile piękne i godne zapamiętania, jakie przyniósł mi udział w programie MT. Teraz chciałabym opowiedzieć o tym, jak poczułam się skrzywdzona i oszukana.
Wszyscy widzieli mój castingowy występ. Można by go nawet określić na miarę jakiegoś sukcesu. Duża oglądalność, tysiące pozytywnych komentarzy... Co by było gdyby jednak go nie było? Szczerze mówiąc wcale bym się nie zdziwiła, a wręcz byłam na to przygotowana, że mógłby on po prostu nie zostać upubliczniony.
Dnia 12 lipca wybrałam się z przyjaciółmi na ogłoszenie wyników półfinałowych. Byliśmy raczej dobrej myśli, bo przecież pozytywne komentarze po występie wskazywały więcej procent na to, że się uda, niż nie. Tego dnia jednak wcale nie było to dla mnie takie oczywiste. Miałam dziwne przeczucie, że coś pójdzie nie tak i powrót z Wawy nie będzie tak optymistyczny, jaki mógłby się wydawać.
Na miejscu ledwo co znaleźliśmy miejsce parkingowe pod Pałacem Kultury i żeby zaoszczędzić czasu, przebrałam się i pomalowałam w samochodzie. W środku trzeba było potwierdzić swoją obecność i czekać. Kiedy tak sobie czekałam, zauważyłam, że ekipy telewizyjne robią wywiady z ludźmi, których mają na jakiejś liście. Mogłam tylko podejrzewać, że z ludźmi, którzy się dostali. Zostałam wtedy pominięta, co mnie utwierdziło w przekonaniu, że nie będzie dobrze... Kolejnym złym znakiem było przydzielenie mnie do grupy z cyrkowcami, dziwakami etc. (czego na nagraniu nie zobaczyliście, bo moja twarz została wycięta i wsadzona do zupełnie innej grupy), co utwierdziło mnie w przekonaniu, że na pewno nie przejdę, bo śpiewaków zwykle grupują razem. W takich oto grupach poszliśmy na odsłuchanie werdyktu. Była to czysta formalność i zajmowała niecałe 5 min. Stanęliśmy w rządku i odsłuchaliśmy to co jury miało Nam do powiedzenia. Każda osoba została skomentowana. Chyba nie chcielibyście wiedzieć co Chylińska powiedziała mi... Podejrzewam, że jakbym to ujawniła to już nie Kozyra byłby wrogiem numer 1. Zostawię to więc dla siebie, żeby nikogo bardziej nie zdenerwować... Kiedy podziękowali wszystkim za udział, szczerze chciałam usłyszeć, że to tylko żart. Nie wierzyłam, że to już koniec. Czułam, że w tym momencie zawalił mi się cały świat i marzenia, o które tak długo walczę. Przy wyjściu kilka ekip telewizyjnych pytających: jak się czujesz? jak wrażenia? a ty jak się czujesz? jesteście zawiedzeni? (...) W tym momencie miałam ochotę rozwalić wszystko stojące mi na drodze. Czy Ci ludzie nie mają uczuć? Przecież to wiadome, że nie czuliśmy się dobrze. Przyjechaliśmy specjalnie do Warszawy, żeby powiedzieli Nam dziękuję i nakręcili nasze smutne miny, czasem nawet łzy. To okrutne jak człowiek jest traktowany przez tego typu programy. Byliśmy towarami na sprzedaż, a nie talentami.
Wszyscy myśleli, że robię sobie jakieś jaja, dopóki nie zobaczyli, że gorzka mina przybrała permanentny charakter. Miałam w głowie taką pustkę, a jednocześnie wielki szum. Nie wiedziałam co dalej. Masowo zaczęłam wysyłać smsy, że się nie udało. Myślałam, że to udźwignę i dam sobie radę. W pewnym momencie się jednak totalnie rozsypałam. Łzy płynęły mi strumieniami i straciłam wszelką ochotę do życia. Jak to się mogło stać? Przecież mówili mi tyle dobrych rzeczy? Najpierw byłam fenomenalna, a potem jednak już nie... Czułam się jakby ktoś zabawił się moim kosztem, oszukał mnie. Wtedy myślałam, że wszystko na marne. Nie sądziłam, że pokażą mnie nawet w telewizji, a przecież na tym najbardziej mi zależało. Nie przyszłam tam, żeby wygrać, nawet tego nie chciałam. Miałam na celu wypromowanie swojego zespołu, ale jak miałam to zrobić kiedy mój występ nie był im już nawet do niczego potrzebny, bo przecież się nie dostałam?
Brałam sobie ten program na prawdę na poważnie. Nie chcę mówić ile pieniędzy wydałam na wszystkie przygotowania, bo jak wtedy o tym myślałam, to było mi jeszcze bardziej żal. Moje wszystkie oszczędności poszły na kosmetyczkę, fryzjera, dojazd do Wawy i wiele innych tego typu rzeczy. Nie dość, że byłam goła, to w dodatku nie wesoła- jak to w życiu bywa... Za wszelką cenę chciałam się dowiedzieć dlaczego? Myślałam o tym przez całe wakacje i nie znalazłam żadnego wytłumaczenia. W końcu zeszłam na ziemię i zaczęłam z powrotem żyć jak dawniej, do momentu kiedy dowiedziałam się, że pokazano mnie w zapowiedzi kolejnego odcinka. Nie odbiera mi TVN, toteż nie oglądałam tego programu. Poniekąd też czułam się źle, przypominając sobie o tym wszystkim...
Nie miałam czasu do stracenia. Musiałam jak najszybciej założyć swoją stronę na FB, żeby nie stracić tej 5 minutowej szansy. W końcu poczułam, że jednak los się do mnie uśmiechnął i wszystko to miało swój sens. Liczba fanów zaczęła wzrastać wraz z kosmiczną oglądalnością na youtube. To było piękne! Szkoda mi było tylko powiedzieć, że nic z tego nie wyszło... Wszyscy ciągle wypytywali o dalszy repertuar, a ja przecież nie mogłam nic powiedzieć... Było mi przykro, że zawiodę tylu ludzi, tylu wspaniałych ludzi.
Po mojej porażce okazali się być równie wspaniali i stali za mną murem, co nadal robią!
Pomimo tego, że nie wygrałam tego programu, czuję się jak wygrana :) Udowodniłam coś nie tylko sobie, ale też innym, którzy przez całe życie we mnie nie wierzyli. Mam nadzieję, że jeszcze o mnie usłyszycie. Teraz skupiam się na zespole i już niedługo pokażemy Wam nowe EP! Do usłyszenia! :)
Witajcie! Jak wiecie ostatnio został pokazany w telewizji mój występ w "Mam Talent". Na stronie mamtalent.pl prowadzona jest sonda, dotycząca najlepszego występu 5 odcinka, w której prowadzę 26%. Z dnia na dzień rośnie również oglądalność na YouTube, która aktualnie wynosi blisko 113 tys. przez tylko 4 dni! Jeszcze wczoraj zajmowałam 138 miejsce na liście globalnej w kategorii rozrywka (ulubione). Dzisiaj rotacje są następujące:
Jest to dla mnie niezmiernie ważne! Nie sądziłam, że to wywoła takie zamieszanie. Słynny tekst Roberta Kozyry "jedziesz Shakirą" znalazł się nawet na Pudelku :)
Dziękuję za wszystkie miłe komentarze i wsparcie!
Nagrałam również ten sam utwór w wersji akustycznej!
W kwietniu wybrałam się na casting do programu "Mam talent". Oczywiście był to precasting, więc nie wiązałam z tym jakiś wielkich nadziei. We Wrocławiu, jak i w każdym innym mieście liczba uczestników dosięgała tysiąca, a z każdego miasta wybierano około 60 osób. Szanse na dostanie się były więc bardzo małe. Kiedy skończył się już termin nadsyłania smsów do osób, które się dostały, nie miałam wątpliwości, że była to kolejna nieudana próba. Nieoczekiwanie, kiedy siedziałam na zajęciach, dostałam sms'a z informacją: "Gratulujemy, dostałaś się do kolejnego etapu Mam Talent (...)". Nie potrafię opisać radości jaka się ze mnie wyzwoliła. W końcu poczułam się być zauważona!
Starannie przygotowywałam się do castingu z jury. Chyba nie muszę mówić, że stres był w tym momencie ogromny! Od tego w końcu zależała częściowo moja przyszłość... Codziennie ćwiczyłam wybraną piosenkę i myślami ubierałam się w połowę swojej szafy- bo przecież strój musiał być dobrze dobrany...
W końcu nadszedł ten dzień! Zjawiłam się w Operze Wrocławskiej z samego rana i z niecierpliwością oczekiwałam na swój występ. Byłam przed ostatnią uczestniczką, także mijały godziny zanim pojawiłam się na scenie. Wreszcie nadszedł ten długo oczekiwany moment i stanęłam twarzą w twarz przed Agnieszką Chylińską, Małgorzatą Foremniak i Robertem Kozyrą... a co było dalej dowiecie się oglądając najbliższy odcinek "Mam Talent". Zapraszam przed telewizory :)
Możecie posłuchać również mojego nowego coveru:
+Założyłam na facebook swoją oficjalną stronkę! Można mnie tam polubić, po raz pierwszy w mojej historii internetowej z imienia i nazwiska, wpisując w wyszukiwarce Ewelina Lisowska! Kiss! :)
Dzisiejszą notkę chciałabym poświęcić niezwykłej wokalistce, która fascynuje mnie już od jakiegoś czasu, a jest nią- Jessie J. Moja pierwsza styczność z jej kawałkiem "Price tag", była dość obojętna. Potraktowałam ten kawałek jak jeden z wielu, które słyszę w radiu. Pewnego dnia pokusiłam się jednak, żeby sprawdzić kim tak w zasadzie jest ta Jessie J i dlaczego jest koło niej tak głośno...
Odpaliłam YouTube i przesłuchałam "Do it like a dude". Spodobał mi się w tym kawałku "czarny" klimat, oszałamiający wygląd Jessie i jej styl bycia. Oczywiście pudrowane teledyski nie podbijają mojego serca, także musiałam obejrzeć jakiś występ Jessie J live. W tym momencie już kompletnie się w niej zakochałam! Dziewczyna nie tyle co ma świetny głos, dobrą technikę, genialne ruchy, ale i swoistą naturalność bycia na scenie. Byłam i nadal jestem pod wielkim wrażeniem! Koniecznie polecam obejrzeć:
Kiedy przesłuchałam całej płyty, jedyne co przychodziło mi na myśl to "chcę więcej"! Kawałki: Nobody's perfect, Who's laughing now czy Who you are wpadły mi w głowę, ucho i serce. Jakby to powiedział Nergal, ta dziewczyna zaliczyła moje wszystkie 3 bazy! Marzę, aby móc się znaleźć kiedyś na jej koncercie!
Wraz z fascynacją Jessie J, przyszła do mnie kolejna mania, tym razem na jej usta! Bogato zdobione cekinami, bądź intensywnie nasycone kolorem- właśnie taki styl charakteryzuje Jessie J. Czy zna się ktoś na kosmetykach potrzebnych do osiągnięcia takiego efektu? Będę wdzięczna za informacje :)
Na zakończenie chciałabym pokazać równie interesujący filmik, nagrany podczas próby z zespołem. I niech ktoś teraz powie, że ona nie potrafi śpiewać ;)
Tekst piosenki szczególnie przykuł moją uwagę. Jest w nim mowa o tym, jak niegdyś mała Jessie była postrzegana przez swoich rówieśników. Wiecznie wyśmiewana i traktowana jak "alien". Kiedy odniosła sukces nagle reszta świata, jakby zapomniała o przeszłości i za wszelką cenę chciała być jej przyjacielem.
Zwykle łatwo jest nam się z kogoś naśmiewać, ale nie zapominajmy, że w przyszłości role mogą się odwrócić!
So make your jokes Go for broke Blow your smoke You're not alone But who's laughing now But who's laughing now So raise the bar Hit me hard Play your cards Be a star But who's laughing now But who's laughing now (...)